janusz andrzejczak poeta, malarz

Moja najnowsza książka:

oklladka tajemnia 1Czytaj dalej ==>

W przyrodzie, zwłaszcza w lasach, jestem od kiedy jestem. Cały sobą. Gdy nie jestem,  tęsknię do lasów, a lasy tęsknią za mną. Należę do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Oddział Warszawa. Moje książki poetyckie: „TAKIJEDEN”, „ŁAGODNIA”, „ULOTNIA”, „PRZEDZIWNIA. BALLADA O GENKU”, „POWŁÓCZYSTOŚĆ. DROGAMI, BEZDROŻAMI PODLASIA”, „TAJEMNIA”. Maluję, rysuję. Ostatnio już tylko rysuję. Cztery moje książki zawierają ilustracje mojego autorstwa.Być może jesienią tego roku, ukażą się moje bajki. Będą – naprawdę, naprawdę, naprawdę, przedziwne.  ZOBACZ NOWE WIERSZE==>
NAPISZ DO MNIE. NA PEWNO ODPOWIEM.
Mój email: makideby@gmail.com

Moje wiesze możesz teraz kupić natychmiast. Zapraszam do mojego e-sklepu

Jan Leonczuk
Jan Leończuk
24.11.2021 roku, umarł w swoim domu w Łubnikach nieopodal Białegostoku mój wielki Przyjaciel – Poeta, Patriota, Człowiek Wielkiej Wiary – 
Jan Leończuk.
To za Jego Otwartym Sercem, są dziś tacy, którzy mówią o mnie: „poeta”.
Do zobaczenia Janeczku…  +
                    Janusz Andrzejczak

Kareta z Janem

Czym to zajeżdża
dobry pan Jerzy
czyżby karetą
za chwilę ruszy
spod wrót Książnicy
z wielkim poetą

I w dal pojadą
a ona we mgle
sina i płowa
jedzie kareta
z poetą Janem
do Zabłudowa

Miejsce na mapie
ten równoleżnik
i ten południk
tak by się chciało
nawet i pieszo
do Jana z Łubnik

Bezdrożną drogą
i rzeką dziką
czy jeszcze zdążę
do jego stołu
do jego ikon
do jego książek…

 

 

Janie…

Dziękuję Ci
za bociana który się nie bał
za żurawie powitanie
za ich lot
w poprzek łubnickiego nieba

Dziękuję za złotośpiewną wilgę
za ziele jaskółcze
i jaskółki jak lecznicze zioła
dziękuję za krotochwilkę
w której dzięcioł gonił
drugiego dzięcioła

Dziękuję
za dom Twój
który w kwiatach
tym majem tonął
za cały Twój dom
jak księgozbiór
niesiony krzyżem
podpisany ikoną

I jeszcze dziękuję Ci
za jabłonie glogerowe
za jak dom Twój
piękną mowę
za krzyż Ci dziękuję
z Twojego rodu

I za rozmowę Ci dziękuję
z ojcem Charbelem
który
ciii…
to on wyniósł poniósł
ten krzyż
z Twojego ogrodu…

W drodze do Jana

Podlasia ludzie cudni,
Podlasia oba krzyże…
Jechaliśmy do Łubnik;
bo sercu tam najbliżej.

Jechaliśmy we czworo,
nas trzech i ona jedna.
Popołudniową porą
zmierzaliśmy do sedna.

Tym sednem był dom Jana
i Jan jak dom, otwarty.
Na sprzętach, książkach, ścianach,
wspomnieniach, czasem startych…

Wśród łąk, rzeżucha, mniszki,
biel z żółcią, lśnienie kwiatów.
Gdzieś tam, na pewno Szyszkin
malował to, z zaświatów…

A na tej łące dziecię.
Dziewusia jak aniele.
Jak sen, realna przecież,
rozkoszne zrywa ziele.

W poświacie cała była.
Blond włoski, mgiełka kwiecia…
Anioł, czy motyl? Chwila,
i zanim, w dal uleciał…

Wiersze Janusza Andrzejczaka prezentuje Andrzej Ferenc: